pasuje! …czyli Acid Drinkes w Rock Iron Klub

poniedziałek, 18 Październik, 2010

Heaven Is A Place On Earth jak to nam śpiewała Belinda Carlisle.
Parafrazując w nawiązaniu, mógłbym zaśpiewać – Krosno is a place in Poland…jednak śpiewać nie powinienem.

W tym też miejscu na południowo-wschodnim krańcu naszego kraju w niewielkim klubie odbył się koncert Acid Drinkers. Warto kilka słów napisać na temat krośnieńskiego Rock Iron Klub. Metalrockowa kraina wita nas od wejścia niepowtarzalnym klimatem. Na ścianach olbrzymie plakaty Helloween, AcDc, Metallica, Doro, Judas Priest…to miejsce musi być zarządzane przez ludzi, u których w żyłach płynie Rock ‘n Roll. I tak też jest!

Klubowe koncerty mają swój niezaprzeczalny i niepowtarzalny klimat. Acids w wypełnionej po brzegi sali, w której czeka z coraz większą niecierpliwością niewiele ponad 200 osób? To nie zdarza się często. Nie oczekiwanie – Acids na scenie bez barier, na wyciągnięcie ręki, w takiej atmosferze w jakiej chciałoby się zobaczyć Motorhead.
Mouga – support Kwasożłopów na obecnej trasie to całkowity żywioł na scenie. 40 minutowa rozgrzewka zdecydowanie podniosła temperaturę w klubie a uszy zostały przygotowane na 20 nadchodzących, miażdżących utworów.

Kiedy Titus z ekipą weszli na scenę i zaczęli od Ring Of Fire pochodzącym z najnowszej płyty jasnym się stało, że przebaczenia nie będzie. Następny był Hit The Road, Jack – również promujący ostatnie wydawnictwo, a zaraz po nim podróż w przeszłość – przedstawiciel Infernal Connection – Hyperenigmatic Stuff Of Mr. Nothing. Jeśli ktokolwiek miał nadzieję, że zebrana banda wariatów zwolni po tych kilku utworach i sytuacja się ustabilizuje – musiał porzucić nadzieję. Już w tym momencie widać było, że tempo znacząco nie spadnie. Bo i niby jak miało spaść skoro dostawaliśmy kolejno Bring It On Home, Poplin Twist ze świetnego Strip Tease, kolejne covery – Bad Reputation z repertuaru Thin Lizzy czy Blood Sex Sugar Magic czerwonych ostrych chilipapryczek. Oczywiście nie zabrakło sztandarowego Barmy Army z pierwszej płyty, po czym na scenie się zamieszało…i Ślimak z gitarą wylądował za mikrofonem, Jankiel przejął bas a Titus zasiadł za garami. Tylko Popcorn zdołał obronić swoje stanowisko. Et Si Tu N’existais Pas to kolejny utwór podczas którego Ślimak zabiera głos. Zdecydowanie spokojniejszy w wykonaniu od totalnego szaleństwa jakie zawsze można oglądać podczas Midnight Visitor. Po powrocie wszystkich na swoje miejsca rozbrzmiały Pump The Plastic Heart, Drug Dealer i The Joker ze starszych numerów oraz Hot Stuff i New York, New York z ostatniej płyty. Na koniec głównej części – Swallow The Needle.
Krótka przerwa, rzut oka na setlistę i…Titus oznajmił, że dostaniemy jednak coś innego niż było zapisane – Whiplash.
Niestety na tym zakończył się koncert. Nie było Nothing Else Matters, Pizza Driver i Love Shack, które widniały na setlistach naklejnych po obu stronach sceny. Trochę szkoda, dobre to kawałki a i nie byłem chyba jeszcze na koncercie, na którym brakowałoby Pizza Drivera. Jednocześnie nie byłem też na tego typu koncercie Acidów. Zawsze była to duża scena (Stodoła, Spodek) i przynać muszę, że zyskują chłopaki w takim klubowym wydaniu. Dialogi z fanami, przybijanie wyciągniętych rąk i totalna zabawa z zachowaniem pełnej kultury – niesamowita atmosfera w niesamowitym miejscu.
Koncert absolutnie warty zobaczenia.
Zdjęcia niestety trochę mniej z racji warunków…zapraszam jednak na rzut oka:
Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

Złotem w Dzioby, czyli doceniamy twórczość

środa, 24 Luty, 2010

Są nagrody, konkursy i festiwale dające prestiż. Są i takie dające trochę szczęścia i fajną statuetkę. Złote Dzioby przyznawane przez redakcję Radia Wawa artystom wybranym przez słuchaczy to zdecydowanie ta druga kategria.

Moja ostatnia wizyta na gali była w 2008 roku. Wtedy to, goście wypełnionej po brzegi Sali Kongresowej oglądali ceremonię. Tym razem, była to impreza klubowa zorganizowana w Dekadzie. Celny wybór.
Szybkie odczytanie poszczególnych kategorii, wręczenie nagród, kilka występów, wywiady, drinki, zabawa. Tak w skrócie to wyglądało – akcja wręczeniea nagród przepleciona występami trwała około godziny.
Nagrody otrzymali:
- Agnieszka Chylińska (Przebój Roku – „Nie mogę Cię zapomnieć”)
- Andrzej Piaseczny (Płyta Roku – „Spis rzeczy ulubionych”)
- Kasia Kowalska (Wokalistka Roku)
- Ewa Farna (Odkrycie Roku)
- Andrzej Lampert (Wokalista Roku)
- PIN (Zespół Roku)

Ewa ma kawał głosu i widać, że cieszy się tym co robi. Duży pozytyw za postać. Szkoda, że media wolą teraz miałkie pseudorockowe nutki grane na gitarach z gąbki zamiast solidnych twardych dźwięków. Ta dziewczyna jeszcze pokaże pazur. Doskonałym przykładem powyższego jest obecne wcielenie Agnieszki. Nie wiem, nie znam się, nie rozumiem. Jej zdanie „chciałabym powiedzieć, że biorę ptaka i do dzioba, ale tego nie powiem” krąży teraz w każdej relacji…więc ja go nie napiszę. Krąży i ukazuje ‘starą’ Agę, której w tym momencie dedykuję tytuł jej obecnego hitu. Należę do tej grupy, której brakuje kawałków typu „Suka” z jej genialnym głosem biegającym po parkiecie niskobrzmiących riffów 7 strunowca Skawy. Wizualnie – przemiana w bardzo dobrą stronę, muzycznie jednak…niekoniecznie. Jednak obecnie żyje się pewnie dużo lepiej za kasę z ostatniej płyty – i to rozumiem, jeśli można to zarabiać trzeba. Ok, nie ma się co więcej rozpisywać, chyba o niczym nie zapomniałem.

Od strony fotograficznej – garstka fotoreporterów…i ja, z reguły szukający miejsca z innej strony. Pogoń za jednakowym kadrem i oślepianie przybyłych kolejnym flashem prosto w twarz kompletnie mi nie pasuje. Mimo wszystko mam nadzieję, że zebrany materiał da się obejrzeć i uznać za ciekawy…zapraszam zatem:
zlote dzioby 2010, agnieszka chylinska fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna i patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, agnieszka chylisnka, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, stachursky, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, mrozu, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, andrzej lampert, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, paula, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, paula, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna i pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska i pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, volver, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, robert gawlinski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr cugowski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr kupicha, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr cugowski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, robert gawlinski fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.com

You Can Dance od zaplecza…

czwartek, 7 Styczeń, 2010

Kraków, Nowa Huta – casting do kolejnej edycji programu You Can Dance – masa ludzi chcących przedstawić talent do wyginania swojego ciała w rytm muzyki. I druga masa, która chciała pokazać to samo co pierwsza…ale chyba za wcześnie.

Materiał z precastingu, tego w TV nie będzie. To tutaj dopiero wybierano grupę, która będzie miała okazje pokazać się przed kamerą. Zapraszam.

pagetop

  • .subskrybuj

  • .kontakt

  • .kategorie

  • .archiwum

  • .ostatnio dodane

  • .tagi

  • .komentarze