szaman i spółka…czyli Black Label Society tym razem w Krakowie

wtorek, 5 Lipiec, 2011

Ostatnio zdecydowana przewaga zdjęć nad tekstami. Dziś nie będzie inaczej.
Powtórna wizyta Zakka i spółki po wyprzedanym marcowym koncercie. Krakowskie Studio również do pustych nie należało. Mało tego. Dla wielu osób, z którymi rozmawiałem było to rówwnież drugie spotkanie z Zakkiem w tym roku. Wszyscy mówili, że krakowski koncert wypadł lepiej. Mnie zaczęło zastanawiać – jak słabo musiało być w Warszawie.
Inaczej niż ostatnio została przeprowadzona rozgrzewka. Tym razem padło na Archer. Muzyczne trio, odrobinę wtórne ale z potężnym potencjałem. Brzmieli trochę jak Skid Row w swoich najlepszych latach, wokalnie również. A Zakk? Pierwsze co odebrało mi przyjemność słuchania to fatalne nagłośnienie. Wszystko za głośno, wokalu nie słychać, gitary zlane w rozmiękczoną papkę…o co chodzi? Przyjęcie było rewelacyjne czyli pozostaje wnosić, że muzycznie dla fanów Black Label Society było odpowiednio. Mnie jednak nie porwało. Na przydługiej solówce wyszedłem się drzemnąć. Zdecydowanie najgorsza część wieczoru co można było również zauważyć po coraz liczniej opuszczającuych główną salę kibicach. Fakt, że temperatura dawała się we znaki a chłodny napój uzupełniał wszelkie niedostatki wieczoru.
Zagrali i poszli. Dokładnie tak utkwił mi w pamięci ten kocert.

Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

sting in the rain…czyli Scorpions w Tarnowie

sobota, 2 Lipiec, 2011

Mimo deszczu i niskiej temperatury narzekać nie można. Scorpions to koncertowa maszyna, która wielokrotnie dała niezłe koncerty w naszym kraju. Nie inaczej było i tym razem mimo nagłośnienia, które nie dało sobie rady z deszczem i pierwszy raz odmówiło współpracy podczas Dynamite. Na szczęście tylko na chwilę. Piorunujący set z zaledwie trzema utworami z ostatniej płyty, trzema instrumentalnymi częściami (Coast to Coast, Kottack Attack, Six String Sting) i wplecionymi w to wszystko balladowymi sztandarami. Z tych ostatnich usłyszeliśmy Send Me an Angel, Holiday, Still Loving You, Wind of Change i When The Smoke is Going Down na koniec dwugodzinnego występu.
Przyjęcie rewelacyjne choć niezbyt liczne ze względu na niezbyt niskie ceny biletów. Mam wrażenie, że prognozy pogody mimo iż trafne nie miały aż tak dużego znaczenia w tym przypadku, w końcu ile osób kupuje bilet tuż przed koncertem?
Starczy tych słów, zapraszam na fotografie, które dopowiedzą resztę…

Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

girl with the pearl’s…voice, czyli Arch Enemy niszczy Katowice

czwartek, 2 Czerwiec, 2011

Solidnym dmuchnięciem po raz kolejny usuwam kurz ze stron bloga.
Dziś raczej więcej zdjęć niż tekstu, na ten zaproszę jak już będę wiedział co i jak ;)
We Will Rise w każdym razie!
Pozdrawiam również przy okazji Pana Oświetleniowca dzięki któremu praca to czysta przyjemność i kanwa do tworzenia nowych określeń definiujących stan zadowlenia.
Tymczasem zapraszam na efekt naszej współpracy:

Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

pagetop

  • .subskrybuj

  • .kontakt

  • .kategorie

  • .archiwum

  • .ostatnio dodane

  • .tagi

  • .komentarze