sleeping after midnight, czyli Judas Priest na Metal Hammer Festival
Tutył bynajmniej nie powinien sugerować, że było nudno. Raczej to, że Panowie z Judas Priest po blisko
dwu i pół godzinnej walce nie pozostawili zbyt wiele sił na jakiekolwiek inne działania.
Więcej tekstu znajdziecie u kolegi Lesława gdzie można się również dowiedzieć czy przeszkadzały mi lasery :)
Ja tymczasem zapraszam na pierwszy sort zdjęć – Morbid Angel i Judas Priest.











Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.


































