sting in the rain…czyli Scorpions w Tarnowie

sobota, 2 Lipiec, 2011

Mimo deszczu i niskiej temperatury narzekać nie można. Scorpions to koncertowa maszyna, która wielokrotnie dała niezłe koncerty w naszym kraju. Nie inaczej było i tym razem mimo nagłośnienia, które nie dało sobie rady z deszczem i pierwszy raz odmówiło współpracy podczas Dynamite. Na szczęście tylko na chwilę. Piorunujący set z zaledwie trzema utworami z ostatniej płyty, trzema instrumentalnymi częściami (Coast to Coast, Kottack Attack, Six String Sting) i wplecionymi w to wszystko balladowymi sztandarami. Z tych ostatnich usłyszeliśmy Send Me an Angel, Holiday, Still Loving You, Wind of Change i When The Smoke is Going Down na koniec dwugodzinnego występu.
Przyjęcie rewelacyjne choć niezbyt liczne ze względu na niezbyt niskie ceny biletów. Mam wrażenie, że prognozy pogody mimo iż trafne nie miały aż tak dużego znaczenia w tym przypadku, w końcu ile osób kupuje bilet tuż przed koncertem?
Starczy tych słów, zapraszam na fotografie, które dopowiedzą resztę…

Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

kobiecy wieczór w kinie Rialto, czyli Epica w Katowicach

sobota, 2 Październik, 2010

W pierwszy dzień października salę byłego katowickeigo kina Rialto wypełniło potężne brzmienie gitarowych riffów i kobiecych wokali. Bardziej namacalnie – blisko 400 osób oczekujących na gwiazdę wieczoru, holenderską grupę Epica.

Do planowego rozpoczęcia koncertu pozostało w tym momencie jeszcze 2,5 godziny. O 19:40 na scenę wszedł Revamp – również holenderski przedstawiciel symphonic metalowej sceny. Za mikrofonem – Floor Jansen wywodząca się z After Forever. Cały wieczór został zaplanowany na tyle spójnie, że juz od pierwszego utworu zebrana publiczność podążyła śladem dźwięku. Osób przybywało a Floor z ekipą przez 50 minut kreśliła kolejne partie szkicu piątkowego wieczoru. Bardzo wyraźnego szkicu, pełnego brzmienia.

Drugim supportem był francuski Kells. Równie ciepło przyjęty i równie wyraźnie zaznaczający swoją obecność. Niby gothic metal jednak gdy tylko zanikał głos żywiołowej wokalistki od razu wdzierał się typowy numetalowy klimat i skojarzenia z Korn. Nie było w tym nic chybionego, dostaliśmy od kapeli solidny cover „Here to Stay” – zadziałało, ruszyło wszystkich…dosłownie wszyskich. Rola supportu wypełniona, publiczność rozgrzana. Ah, prawie zapomniałem o przyjemnej ciekawostce. Podczas ostatniego utworu wokalistka staneła tyłem na skraju sceny (dodać należy, że ów tył prezentował się przez cały koncert nad wyraz interesująco) po czym przepłynęła na rękach przez kawałek sali…myślę, że tym niecnym planem rozgrzała część publiczności trochę bardziej.

Tak też minęło kolejne 50 minut. Zbliżała sie 21:30, ze sceny znikały różne elementy, pojawiały się nowe, tymczasem z głośnika dobiegły mnie dźwięki „Forever” grupy Kamelot (od której to zresztą wywodzi się nazwa Epica – taki tytuł nosi jedna z płyt Kamelotu). Jednak zanim wszystko zostanie poustawiane – chwila refleksji. Epicę widziałem już w tym roku na festiwalu Masters of Rock w czeskich Vizovicach. Nie ukrywam, nie był to występ dnia, ale też warunki moim zdaniem niezbyt przyjazne dla tego gatunku. Open air, godzina na występ, problemy techniczne na początku koncertu… Nie było oczywiście źle, jednak z racji charakteru brzmienia odebrałem ten występ jako wyjątkowo „rozlany”. Bardzo chciałem zweryfikować odbiór w małej sali, z solidnym dzwiękiem i publicznością, która przyszła właśnie na Epicę.

Światło przygasło, starczy tych wspomnień. Od pierwszego uderzenia w struny było jasne, że będzie zupełnie inaczej niż poprzednio. Dźwięk wgniatał w ziemię a wokale nie pozwalały się wydostać. O to chodziło! Ponad półtorej godziny świetnych, ciężkich kompozycji ubarwionych głosem Simony i growlem Marka Jansena. Po secie takich utworów jak „Resign to Surrender”, „Fools of Damnation” czy rewelacyjnego „Cry for the Moon” padło pytanie czy mamy jeszcze 15 minut. Jak się szybko okazało – nie było problemu, wszyscy zgozili się zostać. A dlaczego aż 15? „Kingdom of Heaven” to nie jest krótka kompozycja. Tak też dotarliśmy do zakończenia pierwszej części koncertu. A po krótkiej przerwie trochę rozmowy, piwo przekazane w tłum od członków zespołu, kilka polskich słow jak „herbata” czy „dzień dobry”, ah i chyba najważniejsze – „Quietus”, „Sancta Terra” i „Consign To Oblivion”.
Dziękuję, dobranoc.

Podsumowując – bardzo dobry był to wieczór. Zdecydowanie lepszy odbiór i moc dźwięku w porównaniu z wielką festiwalową sceną…choć ta mogłaby być jednak trochę większa. Muzycznie jednak – doskonale. Jedno z tych wydarzeń, którego echa będą się odbijać w głowie przez jakiś czas. Udany piątkowy wieczór, udany początek weekendu – kobiecowokalnego weekendu. W sobotę wizyta w krakowskim Studio na koncercie Tarji Turunen.
Do zobaczenia!

epica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photographyepica | fot. Adam Jedrysik / jedrysik.com | fotografia koncertowa, concert & music photography

Fotografia koncertowa | concert & music photography zapraszam.

Złotem w Dzioby, czyli doceniamy twórczość

środa, 24 Luty, 2010

Są nagrody, konkursy i festiwale dające prestiż. Są i takie dające trochę szczęścia i fajną statuetkę. Złote Dzioby przyznawane przez redakcję Radia Wawa artystom wybranym przez słuchaczy to zdecydowanie ta druga kategria.

Moja ostatnia wizyta na gali była w 2008 roku. Wtedy to, goście wypełnionej po brzegi Sali Kongresowej oglądali ceremonię. Tym razem, była to impreza klubowa zorganizowana w Dekadzie. Celny wybór.
Szybkie odczytanie poszczególnych kategorii, wręczenie nagród, kilka występów, wywiady, drinki, zabawa. Tak w skrócie to wyglądało – akcja wręczeniea nagród przepleciona występami trwała około godziny.
Nagrody otrzymali:
- Agnieszka Chylińska (Przebój Roku – „Nie mogę Cię zapomnieć”)
- Andrzej Piaseczny (Płyta Roku – „Spis rzeczy ulubionych”)
- Kasia Kowalska (Wokalistka Roku)
- Ewa Farna (Odkrycie Roku)
- Andrzej Lampert (Wokalista Roku)
- PIN (Zespół Roku)

Ewa ma kawał głosu i widać, że cieszy się tym co robi. Duży pozytyw za postać. Szkoda, że media wolą teraz miałkie pseudorockowe nutki grane na gitarach z gąbki zamiast solidnych twardych dźwięków. Ta dziewczyna jeszcze pokaże pazur. Doskonałym przykładem powyższego jest obecne wcielenie Agnieszki. Nie wiem, nie znam się, nie rozumiem. Jej zdanie „chciałabym powiedzieć, że biorę ptaka i do dzioba, ale tego nie powiem” krąży teraz w każdej relacji…więc ja go nie napiszę. Krąży i ukazuje ‘starą’ Agę, której w tym momencie dedykuję tytuł jej obecnego hitu. Należę do tej grupy, której brakuje kawałków typu „Suka” z jej genialnym głosem biegającym po parkiecie niskobrzmiących riffów 7 strunowca Skawy. Wizualnie – przemiana w bardzo dobrą stronę, muzycznie jednak…niekoniecznie. Jednak obecnie żyje się pewnie dużo lepiej za kasę z ostatniej płyty – i to rozumiem, jeśli można to zarabiać trzeba. Ok, nie ma się co więcej rozpisywać, chyba o niczym nie zapomniałem.

Od strony fotograficznej – garstka fotoreporterów…i ja, z reguły szukający miejsca z innej strony. Pogoń za jednakowym kadrem i oślepianie przybyłych kolejnym flashem prosto w twarz kompletnie mi nie pasuje. Mimo wszystko mam nadzieję, że zebrany materiał da się obejrzeć i uznać za ciekawy…zapraszam zatem:
zlote dzioby 2010, agnieszka chylinska fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna i patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, agnieszka chylisnka, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, stachursky, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, mrozu, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, andrzej lampert, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, paula, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, paula, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna i pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska i pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, volver, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, robert gawlinski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr cugowski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr kupicha, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, ewa farna, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, patrycja markowska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, piotr cugowski, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, kasia kowalska, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, pawel stasiak, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, robert gawlinski fot.jedrysik.comzlote dzioby 2010, sasha strunin, fot.jedrysik.com

pagetop

  • .subskrybuj

  • .kontakt

  • .kategorie

  • .archiwum

  • .ostatnio dodane

  • .tagi

  • .komentarze