dawno temu w trawie, czyli kiedy to wszystko się zaczęło

wtorek, 16 Listopad, 2010

Kilka razy padło ostatnio to magiczne pytanie „jak długo fotografujesz koncerty?”. Z reguły odpowiadam, że zazwyczaj przez 3 pierwsze utwory co daje w przeliczeniu półtorej minuty podczas sztuki Napalm Death lub 45 minut podczas pracy z Dream Theater. Jednak gdyby tak zerknąć w przeszłość to pierwszą muzyczną klatkę datuję na rok 2003 kiedy to z balkonu w zabrzańskim DMiT strzelałem do Wilków. Pomagał mi w tym (choć nie wiem czy to dobre określenie) Zenit w swojej nowoczesnej formie o dumnej nazwie 412DX. Nowoczesnej z zewnątrz, w środku był to ten sam system zaczepno obronny z funkcją wykonywania zdjęć. Niestety z powodu obudowy wykonanej z plastików nie nadawał się tak dobrze jak poprzednie wcielenia radzieckiej marki do wbijania gwoździ, robienia kotletów czy też jako system defensywy ziemia-ziemia. Nie o Zenitach jednak być miało. Z dokręconym do wspomnianego korpusu Jupiterem 135/3,5 celowałem w postaci siedzące na scenie z czego wyszło kilka kolorowych obrazków.

Wilki

Następną próbą było fotografowanie jazzowego Purple House w ciemnych piwnicach katowickiego Klubo (obecna Kultowa). Rok 2004. Canon 300 z ciemnymi obiektywami to nie było idealne rozwiązanie. Forsowanie filmu 400 do 3200 tym bardziej. Nie było by w tym nic złego gdyby był to jakiś bezbarwny Ilford, jednak w korpusie znalazł się Fuji Press. Zafascynowany możliwościami ETTL zastosowałem nawet lampę. Po dwóch błyskach dałem jednak spokój. Przeświadczenie o tym, że przeszkadzam muzykom i zgromadzonym nie dawało spokoju.

Purple House

Potem było długo nic aż do 2005 roku kiedy pojawił się w torbie Canon 10D i kiedy pomyślałem, że może być dobrym zajęciem to całe fotografowanie. Jako, że muzyka towarzyszyła mi od długiego czasu wpadł do głowy pomysł, żeby połączyć obie pasje i spróbować zamknąć w tej czarnej skrzyneczce troche dźwięków.

Myslovitz / nz. Artur Rojek

Dżem / nz. Maciej Balcar

Behemoth / nz. Adam „Nergal” Darski

Nightwish / nz. Tarja Turunen

Iron Maiden / nz. Bruce Dickinson

W 2006 też nie było tego zbyt wiele – Metalmania, Dżem, Rawa Blues…i muzycznie to chyba było na tyle. Nadal było fotograficznie, jednak cały czas w innej sferze nad czym odrobnię ubolewałem.

Anathema / nz. Vincent Cavanagh

Dżem / nz. Janusz Borzucki

Dżem / nz. Maciej Balcar i klawisze Pawła

Od 2007 roku zaczęło się na dobre…kolejna Metalmania, Dream Theater, Korn, Heaven and Hell, Genesis, Pearl Jam, Mystic Festival…i kilka mniejszych koncerów.

Behemoth / nz. Adam „Nergal” Darski

Heaven & Hell / nz. Ronnie James Dio

Każdy kolejny rok to więcej imprez muzycznych z aparatem. I tak w 2010 to około 60 eventów, a jeszcze ciekawy miesiąc przed nami. Therion, WASP, zimowa edycja Masters of Rock gdzie zagra Paul Gilbert, Helloween, Stratovarius i Pretty Maids. I to właśnie ten ostatni band ciągnie mnie do Zlina gdyż reszta kapel zawita w naszym kraju. Poza tym – Swans, Melissa Auf Der Maur, klubowy Off Festival i Ray Wilson z Genesis Klassik.
Zapraszam zatem do zaglądania, subskrybowania i komentowania…

XXX na karku, czyli Dżem w Spodku po 17 latach?

niedziela, 3 Styczeń, 2010

4 godziny Dżemowania. Akustycznie, z orkiestrą i z elektrycznym kopem. Sebastian, Jacek. W dużym skrócie tak to właśnie wyglądało.

Świetny początek akustycznym Zapal Świeczkę a potem było tylko lepiej. Uśmiech śmierci również w bezprądowym wykonaniu, jeden z moich ulubionych, nie ukrywam. Po zakończeniu części anplagd – kurtyna w górę. Orkiestra Andrzeja Marko z którą zespół nagrał projekt „Dżem w Operze” pojawia się za plecami kapeli i wypełnia aranże dzwiękami swoich instrumentów. ?Modlitwa? – zapomniałem się całkowicie w tym kawałku, mimo że z ust Maćka nie brzmi autentycznie?to sam Maciek poprostu robi cuda z balladami. Niesamowitym wykonaniem zaskoczyła mnie ?Ballada o dziwnym malarzu?. Zaśpiewał Richard, zaklawiszył Paweł a kapela dzielnie im wtórowała. Ciekawe jakie to było dla nich uczucie. Instrumentalnie piękny koncert, widać było, że Jurek cieszy się z każdej nuty, Adam ze swoimi frazami sprawiał, że chciałem poprostu chłonąć lawinę perfekcyjnych dźwięków. Owszem, czasem słucham wybiórczo, lubię wyłuskać grę gitar lub perkusji i wsłuchać się we wszystkie serwowane detale.
?Sen o Victorii?, ?Skazany na bluesa??czy muszę pisać więcej? Czekamy teraz na DVD.
Światło było w porządku. Osobiście nie lubię tak oczywistego podania, gustuję raczej w teatralnych zagrywkach kontrą, grze światłocienia. Jednak doskonale się patrzało i napewno całość będzie doskonale wyglądać na płycie.
Słowo o nagłośnieniu. Na płycie i dolnych sektorach było idealnie. Selektywnie i z perfekcyjnym natężeniem. 4 godziny i zero zmęczenia dźwiękami, wręcz z ochotą na jeszcze.

Kilka razy przytoczyłem już moją opinię o koncercie Dżemu na Festiwalu im. Riedla, który odbył się w Chorzowie. Jedno zdanie – ogolony Maciek śpiewał tak jak wyglądał – gładko i bez zadziora. Muzycznie również mnie nie porwało.
Spodek – całkowite odkupienie. Dzięki za ten spektakl. Pomysł z corocznym obchodzeniem urodzin w ten sposób jest conajmniej wart rozważenia :)
Jeden z najlepszych na jakich byłem, zaliczam do nich Festiwal 2006 i Zabrzańską doskonałość ku pamięci Pawła.

fotografia koncertowa dzem | fot. Adam Jędrysik [jedrysik.com]

fotografia koncertowa dzem | fot. Adam Jędrysik [jedrysik.com]fotografia koncertowa dzem | fot. Adam Jędrysik [jedrysik.com]fotografia koncertowa dzem | fot. Adam Jędrysik [jedrysik.com]fotografia koncertowa dzem | fot. Adam Jędrysik [jedrysik.com]

Fotografia koncertowa zapraszam.

pagetop

  • .subskrybuj

  • .kontakt

  • .kategorie

  • .archiwum

  • .ostatnio dodane

  • .tagi

  • .komentarze