zimno – rzecz względna, czyli z morsami na lodzie
W zeszłym tygodniu miałem przyjemność fotografować grupę pozytywnych wariatów zwanych morsami. Gdy ja podążałem po lodzie dąbrowskiej Pogorii zastanawiając się co krok czy psikus natury nie sprawi mi niespodzianki w postaci niekontrolowanej kąpieli, końca dobiegało wykuwanie przerębli. Wchodzili kolejno, na kilkadziesiąt sekund, kilka minut…albo i kilkanaście. Po wyjściu ręczniczek, herbatka…proste. Yea right :)
Mimo tego, że po wyjściu cali się trzęśli, z pasją i pełnym przekonaniem opowiadali o zawodach w czeskim Ołomuńcu, które to mają się odbyć w najbliższą niedzielę. 500 czy 1000 metrów w zimnej wodzie? To ja może pozostane przy kolarstwie :) Tymczasem zapraszam na garstkę zdjęć…a naszym życzę powodzenia!







